Uśmiech…

Nadal jestem uziemiona… uczulenie już powoli znika ,ale silne leki sprawiają ,ze mam karuzelę w głowie.I ogólnie nastrój do kitu…Najchętniej zrobiłabym wypad do Empiku…Niestety najbliższy 30 km ode mnie…Samochód odmówił posłuszeństwa -to komunikat dnia…I nikt nie wie dlaczego…nawet w serwisie, komputer wskazuje, że nic mu nie jest…a on nie zapala. Więc zadowalam się tym co przeczytane, a że moje ciało obolałe i w duszy smętnie się zrobiło , to wzięłam do ręki …” Balsam” …by ją ukoić…i już się uśmiecham i wysyłam uśmiech do wszystkich…nie udawany, spontaniczny, naturalny odruch  łączący ludzi :-)))

6 myśli na temat “Uśmiech…

    1. > u mnie wprawdzie diety kopenhaskiej nie ma… ale też> zapraszam ;-)))> pozdrawiam wesoło i z wdziekiem!Ja i bez tej diety 😉 do Ciebie zaglądam …z uśmiechem pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s