Obraz malowany…

W pokoju wielkie okno…za nim ogród…pole…w oddali las. Stały widok…nieruchomy…jak obraz.Zmieniający się tylko w zależności od pory roku. Teraz szary…smutny…melancholijny…Może malarz natura jeszcze użyje białej farby i w jednej chwili zmieni wszystko?Ja czekam jednak na kolor zielony…mój ulubiony, kojący oczy i duszę…na błękit nieba…i żółty słońca , a później słoneczników. Na barwy wiosny i lata…na radość i energię. Czekam, aż mój obraz zacznie żyć…wszystkimi kolorami tęczy…a ja wraz z nim.