Świat bywa straszny…

Telefon…to Tuśka płaczliwym głosem oznajmia, że właśnie ukradli jej komórkę. W biały dzień, w tramwaju, ktoś rozsunął jej plecak i wsadził do niego łapę. Naruszył jej prywatność…w takiej chwili człowiek czuje złość i bezsilność. Stwierdziła, że…świat jest straszny….No bo jest…Przyszedł rachunek za prąd..czterocyfrowy…pies poszarpał firankę skacząc radośnie do drzwi tarasowych…o mały włos wczoraj nie rozbiłam samochód wpadając w poślizg…wieczorem wchodzę na gg i mam wiadomość od córci, że kolega jej koleżanki wyskoczył przez okno….I to co się wydarzyło wcześniej…blaknie…staje się nieważne…

Zjadłam 5 pączków…nieważne ile to kalorii…musiałam sobie osłodzić trochę wczorajszy dzień…wysprzątałam całą górę…by nie myśleć…by zmęczona zasnąć…