Mój mały świat pod białą kołderką….

Pewnej bardzo mroźnej nocy,

Świat spowiła bardzo gęsta mgła.

Rano, gdy otworzę zaspane oczy,

Ujrzę piękny krajobraz za dnia.

Wieczorem drzew gałęzie nagie,

Przez noc ubrała zima zła,

W misterne koronki białe,

Skrzące się w blasku dnia.

Matka natura szczodrze,

Nie ominęła bowiem niczego,

Przystroiła każdy płotek i drzewo,

Nie żałowała lśniącego śniegu.

Teraz świat wygląda pięknie,
Jakby z zaczarowanej baśni,

Wróżka-zima mało z dumy nie pęknie,

A Ty podziwaj to arcydzieło ,

Zanim znowu nie zaśniesz!

    

  Margarit(znalezione w necie)

No i u mnie jak w tym wierszu…już wczoraj jak wracałam do domu bardzo póznym wieczorem, śnieg pięknie sypał przykrywając wszystko swoją białą puchową kołderką.A teraz mam cudne widoki z okna…Na wsi jednak zima ma większy urok niż w mieście…