Soczek babuni…

Niedawno przeczytałam o 78-letniej staruszce, która od czterech lat truła i ograbiała swoich rówieśników. Zdobywając ich zaufanie wpraszała się do mieszkania i podawała swoją miksturę, w której był środek odurzający, a wyglądała na zwykły sok z marchwi. Co skłoniło nobliwą panią, która przez całe swoje życie cieszyła się nieposzlakowaną opinią, by wejść na drogę przestępstwa? No właśnie…jest to zagadka i dla policjantów i dla psychologów. Jedni twierdzą, że w taki sposób dorabiała sobie do zbyt małej emerytury….drudzy, że z nudów i z tęsknoty za zmarłym mężem. Aż strach pomyśleć do czego zdolne są nudzące się staruszki, czytające może zbyt dużo kryminałów…Bo statystyki mówią, że z roku na rok przybywa „leciwych” przestępców, którzy wcześniej nigdy nie mieli konfliktów z prawem. Hmm… no ale może nie wpadajmy od razu w panikę i nie patrzmy podejrzliwie gdy jakaś staruszka będzie chciała się z nami zaprzyjaźnić…i poczęstować np.szarlotką…

Reklamy