Historia pewnej…

PIENIĄDZE KRĘCĄ…ALE SZCZĘŚCIE MOŻE WIĘCEJ

 

Pieniędzmi możesz kupić budynek , ale nie dom.

Możesz kupić pościel , ale nie sen.

Możesz kupić zegarek , ale nie czas.

Możesz kupić książkę, ale nie wiedzę.

Możesz kupić stanowisko , ale nie uznanie.

Możesz kupić życie, ale nie duszę.

Możesz kupić seks , ale nie miłość.

 przysłowie chińskie

Pewne pytanie na którymś z blogów skłoniło mnie do opisania tej historii. Pytanie o zdradę.

Podobno była bardzo szczęśliwa, tak przynajmniej mówiła. Mąż, dwójka dzieci, piękny nowy dom, praca, przyjaciele. Jej rodzina bez wad, bez skazy…Pierwszy raz wyjechała sama z dziećmi na wakacje do brata za granicę. Na jeden miesiąc. Już po tygodniu zdradziła męża z kolegą brata. Zakochała się…chce tam wyjechać na stałe. Dla niej to miłość?, dla niego przygoda jedna z wielu, z której nie wie jak się wyplątać. Ona codziennie wydzwania nie patrząc na koszty. Na miejscu mąż, który nie domyśla się niczego, tylko nie może zrozumieć skąd nagle ta wielka chęć porzucenia dotychczasowego życia tu i plany emigracji. Zresztą on ją kocha, zrobi dla niej wszystko…pewnie i by zdradę wybaczył. On był jej pierwszym kochankiem, więc czyżby chęć spróbowania jak to jest z innym? Co popchnęło ją do zdrady? Znam obu panów. Mąż…to facet na którym można się oprzeć, przystojny, dowcipny, dobry człowiek… ten drugi to typowy Lovelas, który powie i zrobi wszystko by zaliczyć kolejną babkę. Naiwna idiotka może dać się nabrać na lep słówek…i zgrzeszyć…przecież ona się do takich nie zalicza…w swojej ocenie. Czy ktoś powie, że to jest miłość?…czy chęć urządzenia się w lepszym świecie…Facet jest bogaty…to fakt…A może po prostu znudziło jej się poukładane życie przy boku spokojnego jakże przewidywalnego męża? Może jednak nie była aż tak szczęśliwa jak to próbowała pokazać całemu światu…Wystarczył jeden tydzień, jeden miesiąc by wszystko minęło…? Tylko, że ten przez którego chce wywrócić swoje życie do góry nogami, otwarcie mówi, że jej nie chce, nie kocha i co ma teraz zrobić z nachalną babą? I boi się cokolwiek zrobić, by się nie dowiedział jej brat z którym łączą go interesy…że zwyczajnie wykorzystał sytuacje…

Sobotni bal…ona i mąż…uśmiechnięta roztańczona…piękna gra…Tylko mnie unikała…czyżby przeczuwała, że ja wiem??…Jestem przyjaciółką żony jej brata…bliską …Podwójna gra…jak się skończy?

Bal był cudny…grali pięknie, jedzenia dużo i smaczne, ale przede wszystkim towarzystwo wyśmienite…

Reklamy