Pogaduchy…

Z czwartku na piątek zrobiłyśmy sobie z przyjaciółką babski wieczór przy czerwonym winku własnej roboty. Telewizor wyłączony, muzyka leciała z płyt, a my sobie pogadałyśmy. O …psach…dzieciach…mężach…no może nie koniecznie w tej kolejności. W każdym razie nie poruszałyśmy żadnych tematów gospodarczych tym bardziej politycznych. Bez narzekań, utyskiwań spędziłyśmy cudny wieczór. Gdy jej mąż wrócił do domu, zrobił nam nawet kolację i nas opuścił, co byśmy mogły nagadać się do woli. Po tak spędzonym wieczorze jakoś bardziej ochoczo się wstawało i nawet pochmurne niebo i zimne podmuchy wiatru nie przeszkadzały. Trzeba sobie od czasu do czasu podładować swoje akumulatory, dodać dobrej energii, by ten zimowy(?)marazm przetrzymać. Każda forma jest dobra, jeśli odnosi skutki. No a teraz lecę do fryzjera…jutro bal…

4 myśli na temat “Pogaduchy…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s