W strugach deszczu…

<Rano wyjrzałam przez okno i uśmiechnęłam się…no nareszcie trochę śniegu. Nawet perspektywa dzisiejszego dnia za kółkiem nie popsuła mi humoru. Nareszcie…biało….zimowo….Niestety jazdę już miałam w strugach deszczu i to tak przez cały dzionek. Puchowa śniegowa kołderka była zbyt cienka by się dłużej utrzymać, a deszcz i plusowa temperatura zrobiła swoje. Jadąc i słuchając muzyki stwierdziłam, że w ogóle jeszcze tych świąt nie czuje…gdyby nie kolędy puszczane w radio…Nie lubię, ale od takiej chlapy wolę jednak mróz, śnieg i słońce….no i co to za święta w deszczu? Do wigilii jeszcze tydzień…może zrobi się w końcu zimowo…Chyba większość z nas na to czeka…chociaż, żeby słoneczko w końcu zaświeciło…czy to tak wiele?

4 myśli na temat “W strugach deszczu…

    1. Jednak nic z tego, choc rano sobie popada i nacieszy oko to popołudniu prawie juz śladu nie ma, a synoptycy daja mojemu regionowi tylko 10% ,ze święta będą białe…eh…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s