Zła godzina…

…Czemu ty się, zła godzino,

z niepotrzebnym mieszasz lękiem?

Jesteś- a więc musisz minąć

Miniesz- a więc to jest piękne…

 

   Wisława Szymborska

 

Zła godzina mija…choć czasami nam się wydaje, że trwa całe wieki….i to jest piękne, tak jak po burzy przychodzi słońce, po smutku radość, po kłótni zgoda. Niby o tym wszyscy wiemy, ale czemu tak ciężko jest nam w tej złej godzinie? Dlaczego nie potrafię cieszyć się chwilą, a przecież umiem dostrzegać nawet te malutkie szczęścia? Ale gdzieś w podświadomości tkwi ten lęk…..,że wszystko pryśnie jak bańka mydlana i znowu nic a nic nie będzie się układało.Ostatnio w moim życiu dobre wiadomości przeplatają się ze złymi. Radość ze smutkiem i obawą.Jeśli mam się z czego cieszyć, to zaraz dostaję złą wiadomość…tak jakby ktoś chciał wyrównać na szali szczęście i nieszczęście…radość i smutek…Od początku roku cokolwiek nie zaplanuję w sprawach zawodowych..to sypie się jak domek z kart. I nie mam na to wpływu, nie ode mnie to zależy. Bezsilność i niepewność….to chyba najgorsze uczucia jakie mi towarzyszą. Wydawało mi się , że jestem silna psychicznie, w końcu nie złamała mnie nawet poważna choroba…ale teraz coraz częściej myślę, że nie wytrzymam ,a łzy same się cisną do oczu……….Może pisanie mi pomoże????…..Oby….